Przez całe życie powtarzałam, że zazdroszczę ludziom, którzy mają pasję. Ale nie taką chwilową.. taką która trwa i daje siłę do działania. Tacy ludzie potrafią postawić wszystko na jedną kartę i dążyć do celu. Mam wielu takich znajomych. Ja sama jednak nigdy nie znalazłam w sobie takiej pasji. Od czasu do czasu tańczyłam, śpiewałam, grałam ale to nie było to. Było coś co pojawiało się w każdej ważnej chwili mojego życia. Kiedy tylko zaczynam odczuwać skrajne emocje - piszę. Pojawiło się to już dawno. Każdy zeszyt z podstawówki, gimnazjum czy liceum ukrywa w środku moje skarby. Tysiąc razy zaczynałam pisać coś co miało być książką i nie miałam siły skończyć. Teraz kiedy kartek mam pod dostatkiem, czas spędzany w pracy nieubłaganie się ciągnie, a moja przyszłość stoi pod znakiem zapytania, postanowiłam coś zacząć i skończyć.
Pomysłów na książki mam wiele, na swoje życie żadnego. Potraktuję tego bloga jako terapię dla siebie. Będę publikować rozdział po rozdziale i może ktoś równie znudzony życiem jak ja znajdzie tu coś dla siebie.
Do starych znajomych..
Mam nadzieję, że tym razem nie zawiodę i dokończę opowieść.
Powodzenia w pisaniu i trzymam kciuki za Ciebie :)
OdpowiedzUsuń